Tani tablet pod nowego Androida

mobile

Rynek tabletów dosyć mocno przyhamował, ze względu na większą opłacalność sprzedaży urządzeń pod nazwą „laptop 2 w 1”. Mobilne komputery z dotykowym ekranem i twardą klawiaturą w zestawie to nic innego jak delikatnie ulepszone tablety. Przystawka w formie klawiatury to coś więcej niż tani gadżet, ale nikt nie ukrywa, że możliwości tego sprzętu są na poziomie tabletu z androidem. Najnowsza wersja tego systemu ma numerek 7.1.2 i nazwę roboczą Nougat. Niemniej nie będę brał jej pod uwagę w wyborze najlepszego urządzenia.

Dlaczego nie Android Nougat?

Jedynym wydanym na niego tabletem jest Galaxy Tab S3 od Samsunga. Cena urządzenia w najtańszej konfiguracji to prawie trzy tysiące złotych. W tej cenie kupicie „podrabiany” hybrydowy komputerek z najwyższej półki lub ultra lekki, mobilny laptop klasy Zenbook-a. Kwota do 1000 złotych jest w zupełności wystarczająca do inwestowania w tablet, którego zdania są przede wszystkim multimedialne. Niewielu użytkowników korzysta z pakietów biurowych, a większość gier bez problemu zadziała na sprzęcie tej klasy.

Najtańszy tablet pod Android 6.0 Marshmallow

elektronika

źródło: http://foter.com/

 

Firma Allview to producent budżetowych oraz średnio-półkowych urządzeń mobilnych od smartfonów po tablety, smartwatche i kamery. Mają w swojej ofercie wyróżniający się smartfon X4 Soul, który można kupić za mniej niż 1500 złotych. Jego parametry są świetne a jakość wykonania bardzo dobra. Dlatego postanowiłem, że zerknę na ich produkty i sprawdzę, czy mają jakiś dobry tablet za małe pieniądze. Okazało się, że mają nawet dwa niezłe urządzenia za mniej więcej 500 złotych. Tańszy model Viva 1001G posiada słabszą rozdzielczość od swojego droższego brata, który co ciekawe ma niższe taktowania 4-rdzeniowego procesora i mniejszy ekran. Można powiedzieć, że drugi model Viva H801 jest droższy tylko z powodu modułu LTE, który pozwala korzystać z internetu mobilnego. Oba urządzenia mają ekrany IPS o dużym kącie widzenia i 1GB pamięci RAM. Trochę słabe parametry ratuje dobra optymalizacja Androida i pojemna bateria. Żeby rozładować 500 mAh trzeba przynajmniej 6 godzin intensywnego użytkowania tego sprzętu.

Chińczycy mnie nie zawiedli

Lenovo to chińskie przedsiębiorstwo, które tworzy naprawdę dobre tablety. Wśród moich znajomych popularne są tanie modele, będące zwykle w promocjach. Tablet Lenovo za 350 złotych wytrzyma nawet kilka lat bez większych problemów w użytkowaniu. Tylko dzieci i osoby, które lubią ściągać wiele aplikacji na system, mogą je szybko zużyć. Rozsądni użytkownicy, których budżet pozwala na wydanie do 750 złotych, powinni rozważyć jeden z tabletów tej firmy. Modele ze słowem TAB 3 w nazwie wydają się najlepszym wyborem. Szczególnie dobrze prezentuje się wersja z dwoma GB pamięci RAM. Za największą wadę tych tabletów uważam instalację procesorów Mediatek. Ich wydajność w grach jest słabsza od Snapdragonów. Jeżeli jednak będziecie korzystać z niego do przeglądania stron i oglądania filmów, to nie zauważycie tej niedogodności w specyfikacji.

Samsung Galaxy Tab A nie spada z ceny

tablet

źródło: http://foter.com/

 

Najmocniejszy tablet z Androidem 6.0 i jedyny w artykule, który posiada ekran Full HD, musi kosztować ponad 1000 złotych. Dokładnie za 1099 złotych kupicie w większości marketów RTV niezbyt nowego Galaxy Tab A z 10.1-calowym ekranem. W tej cenie zawiera się nie tylko ekran o dużej rozdzielczości, ale również kamera nagrywająca filmy w 1080p z trybem zdjęć HDR. Urządzenie posiada największą baterię, jaką miałem okazję testować. Ponad 7000 mAh pozwala na ponad 10 godzin pracy i zabawy. W sumie to głównie zabawy i internetu, które nie mają prawa zwolnić z powodu słabych „bebechów”. Procesor o 8-rdzeniach i taktowaniu 1.6 GHz spisuje się bezbłędnie. Mogę się przyczepić tylko do ogólnej ceny i tego, że tablet nie posiada modułu LTE lub standardowego GSM 3G.

Najtańszy flagowiec Sony Xperia XZ Premium już w maju

modelka

Japońscy PR-owcy i inżynierowie Sony mogą być zadowoleni z ostatnich lat, które przyniosły im sporo sukcesów na rynku konsol do gier, telewizorów i smartfonów. Tłuste lata mogą już niedługo zmienić się w regularną wojnę z konkurencyjnymi koreańskimi i amerykańskimi firmami, które według zapowiedzi mają prześcignąć technologię Sony w każdym aspekcie. Projekt Scorpio od Microsoftu ma zmiażdżyć PlayStation 4 a niedawno wydany LG G6 i Samsung Galaxy S8 + serię smartfonów Xperia. W maju okaże się, czy Xperia XZ uratuje pierwszą część rynku elektroniki użytkowej.

Będzie taniej niż u konkurencji

xperia xz

źródło: http://foter.com/

 

Ostatnim flagowym smartfonem Sony była Xperia X Performance oraz Xperia XZ. Oba wydane w roku 2016, z czego młodszym urządzeniem jest Xperia XZ. Cena platynowej wersji tego smatfona nie przekracza 2300 złotych. Można rzec, że to wysoka półka cenowa, a nie biznes premium. Jeszcze taniej przedstawia się hit roku 2015 – Xperia Z6, który można kupić w internecie za 1,5 tysiąca. Zapowiedziany na maj flagowiec XZ Premium, będzie najtańszym, ale na pewno nie najsłabszym smartfonem za trzy tysiące PLN.

Pierwszy smartfon z ekranem 4K

Podczas recenzji smartfonów premium często słyszę epitety: wyśmienity, znakomity i bezbłędny. Tak określane są ekrany OLED i większość ekranów IPS o rozdzielczości 4K. Ludzkie oko nie jest w stanie dostrzec pikseli na ekranie 1080p 5-6-calowego smartfona. Obraz jest ostry jak żyleta. Inną kwestią są kolory, które nie zawsze muszą być żywe. Tylko ekran OLED jest pewniakiem w odzwierciedlaniu barw. Drugim ekranem, któremu można zaufać jest najnowszy TRILUMINOS Display, który w Xperii XZ Premium otrzyma rozdzielczość 4K. Gdy kilka lat temu, flagowy LG G3 otrzymał ekran o rozdzielczości większej niż full HD, ludzie łapali się za głowę. Teraz otrzymamy ekran smartfona o rozdzielczości 55-calowych telewizorów, na których trudno zobaczyć pojedyncze piksele z kilku centymetrów. Wrażenia z jego oglądania przy włączonym HDR będą bliższe realnemu światu niż nigdy wcześniej.

Super slow motion w XZ Premium


Filmy kręcone w dużym spowolnieniu wymagają sprzętu, który zarejestruje przynajmniej 300 klatek na sekundę. Jednak dopiero w 960 klatkach, widać ultra płynne ruchu i wszystkie detale. Sprzęt do nagrywania takich filmów to często najnowsze lustrzanki lub kamery cyfrowe zaczynające się od 5 tysięcy złotych. Za nieco ponad 3 tysiące wasz smartfon nagra ujęcie w spowolnieniu robiące wrażenie na każdym znajomym. Aparat główny XZ Premium to Motion Eye 19 MP z matrycą Exmor RS przystosowaną do urządzeń mobilnych. Filmy w 4K nawet w słabym świetle będą wyglądać dobrze. Wygląda na to, że szykuje nam się nowy lider wśród smartfonów do robienia zdjęć i filmów.

Poczekali i dostali Snapdragon 835

Wydajność nadchodzącej Xperii, bez trudu dogoni lidera, czyli Galaxy S8+, ponieważ Sony poczekało i otrzymało najnowsze procesory firmy Qualcomm. Debiutujący w Samsungu Snapdragon 835 posiada 8 rdzeni o taktowaniu 2.2 Ghz. Grafika Adreno 540 wspiera DirectX 12 i osiąga najwyższą wydajność we wszystkich benchmarkach. Żadna gra nie będzie stanowiła dla niego problemu. Poza tym modele Xperia, bodajże od modelu Z2 posiadają całkowite wsparcie dla konsoli PlayStation 4 i funkcje Remote Play. Dobry procesor pozwala grać jeszcze płynniej w 60 klatkach, które mimo wszystko są przekazywane przez konsole drogą radiową.

Sony nie poszło drogą konkurencji, dając wyświetlacz wypełniający ponad 80% przedniego panelu. Postawiło na wysoką jakość, estetykę, najlepszy w swojej klasie ekran 4K dla urządzeń mobilnych i poczekało na nowe procesory Qualcomm. Najlepsze jest to, że ich smartfon będzie jeszcze tańszy, niż genialny LG G6.

Czego oczekiwać od smartfona za 500 złotych?

telefon

Czytając komentarze na forach i pod artykułami dotyczącymi urządzeń mobilnych i komputerów, zauważam tendencję do narzekania na urządzenia budżetowe. Jaka jest różnica między telefonem za 200 za 1000 złotych? Myślę, że każdy potrafi wymienić przynajmniej kilka rozbieżności. Kontrast jaki dzieli sprzęt elektroniczny z różnych półek cenowych ma za zadanie wpasować je w wymagania użytkowników o danym budżecie. W tym artykule chciałbym skupić się na smartfonach z początku średniej półki cenowej i ich możliwościach, na które nie powinniśmy narzekać.

Smartfon za 500 złotych nie ma świetnego aparatu

aparat

źródło: https://pixabay.com/

Obiektyw aparatu w urządzeniu mobilnym określany jest parametrami takimi jak sensor, matryca, stabilizacja obrazu, czułość ISO oraz jasność. Przyzwoity aparat cyfrowy wykonujący dobre zdjęcia w dzień kosztuje około 500 złotych. Licząc na to, że taki sam obiektyw trafi do smartfona w tej cenie, jest marzeniem ściętej głowy. Żeby tak się stało, musi minąć przynajmniej kilka lat zanim technologia pójdzie do przodu. Standardowe obiektywy telefonów ze średniej półki mają od 8 do 13 Mpix. Oznacza to, że zdjęcie może być nawet w rozdzielczości 4K. Wpływ na jakość zdjęcia ma przesłona, jasność obiektywu oraz stabilizacja obrazu. Dobry aparat w smartfonie zaczyna się od kwoty 900 złotych. Przykładem może być Xiaomi Redmi 3s, który mieści się w górnej granicy cenowej półki średniej.

Dlaczego nie powinniśmy liczyć na ekran Full HD

biel

źródło: http://foter.com/

Powodem dla którego ekran Full HD w tanim smartfonie to bardzo zły pomysł, jest procesor i bateria. Żeby ekran o rozdzielczości 1080p miał sens w smartfonie potrzebny jest mocny 4-rdzeniowy procesor (lub słabsze 8-rdzeni) oraz bateria o pojemności przynajmniej 2600 mAh. Takich parametrów nie otrzymamy w nowych smartfonach do 600 złotych. Słabszy procesor będzie zwalniał przy włączonych 3-4 aplikacjach w tle i przycinał się nawet na ekranie startowym. Natomiast bateria dla ekranów Full HD powinna mieć minimum 3000 mAh, by wytrzymać 2 dni użytkowania w cyklu mieszanym.

Rozsądna ilość pamięci RAM

Średnia ilość pamięci RAM dla smartfonów za 500-600 złotych to 1,5 GB. Zdarzają się modele posiadające nawet 2GB, z czego około 1GB jest dostępny dla użytkownika praktycznie non stop. Taka ilość pamięci ma znaczenie przy dobrej optymalizacji sprzętu. Huawei w swoim modelu X Shot pokazał, że z optymalizacją jest na bakier i mimo dobrych podzespołów, smartfon nie był w stanie zachować płynności. Oznacza to, że 1,5 GB pamięci RAM w telefonie jest wynikiem, który nie musi odstraszać, pod warunkiem, że optymalizacja Androida jest na dobrym poziomie.

Czytnik linii papilarnych oraz metalowa obudowa

aparat

źródło: http://foter.com/

Recenzenci urządzeń mobilnych żyją w świecie marzeń i baśni. Czytnik linii papilarnych to świetne akcesorium, ale jego instalacja w telefonie budżetowym podnosi cenę urządzenia o ponad 150 złotych. Dokładnie to samo mogę powiedzieć o obudowie wykonanej z metalu. Tworzywo sztuczne to jedyny racjonalny wybór na materiał obudowy budżetowego smartfona. Wymagać można spasowania elementów oraz klapki baterii, która nie pozostawia odcisków palców. Trzymajcie się z daleka smartfona z czytnikiem w cenie do 600 złotych.

Smartfon zamiast roweru i laptopa na prezent komunijny

telefon

Moda na prezenty komunijne dyktowana jest przed modę wśród 8-latków. Gdy w latach mojego dzieciństwa modne były zegarki na rękę oraz posiadanie własnego roweru, uważano że taki upominek jest praktyczny i przyda się nawet w późniejszych latach życia. Zegarek stawał się pamiątką na lata, natomiast rower służył przynajmniej do czasów osiągnięcia pełnoletniości. Kilka lat temu popularne stały się komputery mobilne. Natomiast obecnie nic nie przebije smartfona z dużym wyświetlaczem.

Trudny wybór półki cenowej

lg g3

źródło: http://foter.com/

Biorąc pod uwagę zmiany trendów w podzespołach urządzeń mobilnych łatwo stwierdzić, że kupiony dzisiaj smartfon ze średniej półki, za 2 lata będzie już przeciętnym urządzeniem. Taki stan rzeczy nie dotyczy tylko flagowych modeli powyżej kwoty 2-3 tysięcy złotych, które są całkiem wydajne, nawet 3 lata po premierze. Tak było z Sony Xperia Z2 lub LG G3. Oba modele miały swoją premierę w I-II kwartale roku 2014. Oba w stanie używanym, można kupić za około 700-800 złotych w całkiem niezłym stanie. Wydajność tych urządzeń będzie nawet lepsza niż nowego smartfona za tą samą kwotę. Szczególnie dobrze prezentują się ich wyświetlacze i aparaty, które nagrywają filmy w 4K. Gdyby założyć, że dobry rower dla 8-latka kosztuje około 1000 złotych, to za nieco wyższa kwotę można otrzymać telefon komórkowy, który zadowoli wymagającego malucha.

Tylko nowy i na doładowania

smartfon

źródło: http://foter.com/

Kuszące wydaje się być rozwiązanie, które bierze pod uwagę smartfona dołączonego do abonamentu. Na taką opcję musieliby zdecydować się rodzice, którzy opłacaliby ten abonament. Biorąc pod uwagę bardzo słabe oferty tanich abonamentów z telefonem w zestawie, uważam że taka opcja nie wchodzi w grę. Jedyne sensowne rozwiązanie to przeznaczenie całej kwoty na nowego smartfona, który wychodzi dużo taniej w eksploatacji. O tym jak dzieci wykorzystują smartfona napiszę później. Wiem natomiast, że dzwonienie, pisanie sms-ów oraz korzystanie z internetu to mniej ważne funkcje. Biorąc pod uwagę liczne promocje doładowania (jak tu: https://doladowania.orange.pl/), oraz pakiety łączonych usług na kartę, wychodzi że lepiej jest kupić urządzenie w sklepie RTV. Zresztą przypomnijmy sobie trend na kupowanie laptopów, który miał miejsce około 3-4 lat temu. Komputery przenośne, które musiały nadawać się do gier, kosztowały wtedy ponad 2 tysiące złotych. Za smartfona do gier zapłacimy nieco ponad połowę tej kwoty.

Wydajność w grach i aparat

Chłopcy będą patrzeć na specyfikację techniczną telefonu, który posłuży im za konsolę. Natomiast dziewczynki interesują się aparatem z przodu i z tyłu. Urządzenia o wyższej wydajności w benchmarkach są droższe od tym z przyzwoitym aparatem. Dzieci nie mają pojęcia o wartości przesłony i innych funkcjach obiektywu. Zdjęcia mają być ładne, a smartfon powinien posiadać dużo funkcji fotograficznych i filtrów. Ośmioletni chłopcy wyrastają nam na wymagających użytkowników telefonów, którzy potrafią wykorzystać całą baterię na graniu w dosłownie kilkadziesiąt minut. Dlatego warto dokupić im powerbank do zestawu. Rodzice, którzy niekoniecznie orientują się w tym, jaki telefon jest dobry do gier, a który do zdjęć powinni rzucić o okiem na comiesięczne rankingi w tych dwóch aspektach technicznych. Jeden z nich prowadzi polski portal „benchmark”. Uwzględnia on zarówno AnTuTu 6, jak i 3DMark, które odpowiadają za wydajność w grach mobilnych.

Uchwyt selfie i mikro statyw – akcesoria fotograficzne do smartfonów

Moje zeszłoroczne wakacje w Krakowie obfitowały w naprawdę wiele chwil, które chciałem uwiecznić fotografią przy pomocy smartfona. Sprytny gadżet, jakim jest selfie stick pozwolił mi nareszcie uzyskać optymalne fotografie, w których brałem udział, nie tylko jako ich wykonawca. Ten prosty i genialny przedmiot jest chyba nie do przebicia, jeśli chodzi o małe akcesoria fotograficzne dla turysty. Niemniej czasem warto posłużyć się innymi przedmiotami, które na dobre wpisały się w kanon profesjonalnej i amatorskiej fotografii.

Tani czy drogi selfie stick – kiedy warto przepłacać?

zdjęcie - selfie stick

źródło: http://foter.com/

Teleskopowa rurka z mocowaniem na smartfona to konstrukcja, której wykonanie nie przekracza 10 złotych. Żeby na niej zarobić sprzedawca, musi wziąć mniej więcej dwa razy wyższą cenę. To kwestia opłacalności. Dlatego selfie stick w cenie 19-29 złotych o długości bliskiej 50-100 centymetrów, będzie najlepszym wyborem dla mało wymagających użytkowników. Osoby, które cenią sobie wygodę, będą musiały dopłacić nawet trzykrotność wyżej podanej kwoty. Wygodna to spust migawki w rączce, który może być kompatybilny ze smartfonem lub działać mechanicznie. Markowe uchwyty do selfie, które mają logo Huawei, Samsung czy Apple mogą przebijać te kwoty jeszcze bardziej absurdalnie. Myślę, że kapelusz nie spadnie z głowy nikomu, kto ustawi sobie samowyzwalacz w smartfonie własnoręcznie i podziękuje za spust migawki oraz logo znanego producenta.

Ośmiorniczka i mikro statyw

Statyczne wykonywanie zdjęć na powierzchni płaskiej to domena statywów trójnogich. W wersji mikro są na tyle małe, by zmieściły się do damskiej torebki. Niewielka waga takiego statywu wpływa na jego mobilność. Zwykle w zestawie nie otrzymujemy uchwytu do smartfona, który jest w selfie sticku. Niemniej można znaleźć zestawy ze zmiennymi uchwytami dostosowanymi do telefonów. Jeżeli takiego nie znajdziecie, warto kupić najtańszy uchwyt do selfie i wymontować mocowanie na smartfona, które posiada uniwersalne mocowanie. Standardowy mikro statyw ma ograniczenia, które sprawiają, że jego popularność jest niewielka. Rynek podbija jego elastyczna wersja, która posiada w pełni mobilne nóżki zwane „mackami ośmiornicy”.

aparat plus trójnogi statyw

źródło: http://foter.com/

Statyw ośmiornica występuje w wersji taniej i drogiej. W przypadku tego akcesorium nie warto oszczędzać i kupować najtańszej wersji. Elastyczne statywy do aparatu służą do mocowania na dowolnych powierzchniach. Można zaczepić je o gałąź drzewa, oparcie ławki, a także pionowy słup drogowy. Wystarczy, że w odpowiedni sposób wygniecie nóżki okryte pianką zapobiegającą ześlizgiwaniu się. Smartfony to lekkie urządzenia. Podobnie jest z kamerami sportowymi. Niemniej aparat cyfrowy lub lustrzanka nie nadaje się do używania w małej wersji ośmiornicy. Sprzęt o wadze ponad 400g może ulec zniszczeniu fizycznemu, ponieważ „macki” nie utrzymają takiego obciążenia. Dlatego przed zakupem należy sprawdzić testowaną wytrzymałość statywu.

statyw kóklowy

źródło: http://foter.com/

Wyczekiwany chiński smartfon klasy premium

smartfony

Smartfony z Chin mają inny wydźwięk obecnie, niż 10 lat temu, gdy sprzedawane na allegro podrabiane telefony rozczarowywały swoim działaniem. Awaryjność podróbek z dalekiego wschodu przez pewien czas stworzyła w Polakach przekonanie, że w tamtejszym regionie świata, nie ma nic wartościowego z elektroniki użytkowej. Dziś przeczytacie o tym, jak ważna jest premiera chińskiego smartfona dla polskiego konsumenta.

Prawie 20% rynku dla Huawei w Polsce

huawei chiński smartfon

źródło: http://foter.com/

Więcej niż co piąty smartfon w Polsce może być produkcji Chińskiej. Jako że Xiaomi jest nowym hitem sprzedażowym w naszym kraju uważam, że w połączeniu z niemal 20% rynku, jaki posiada Huawei, mogą łącznie przekraczać 1/4 wszystkich modeli sprzedawanych w Polsce. Nie powinno was to dziwić, ponieważ Huawei sprzedaje w typowym sklepie RTV ponad 60 modeli smartfonów z Androidem. Najtańszy jest model Y3, który posiada mocno przestarzałą konfigurację. Kupicie go za 299 złotych. Jego ulepszona wersja Y3II warta 100 złotych więcej, ma nową wersję Androida 5.1 i 1GB pamięci RAM, które pozwalają sprawnie obsługiwać nowoczesne aplikacje i liczyć na płynne działanie smartfona. Królem średniej półki cenowej jest Honor 4X, którego cena odzwierciedla możliwości. Za około 600 złotych otrzymujemy aż 2GB pamięci RAM, 5,5-calowy ekran HD oraz niezłą baterię o pojemności 3000 mAh. Jednak żaden z nich nie jest „kultowym” modelem tego producenta, który sprzedaje się u nas na pniu.

Lubiana seria P i modele Lite

huawei chiński smartfon w dłoni

źródło: http://foter.com/

Smartfony Huawei z serii P, to modele flagowe. Droższe są tylko phablety Huawei Mate 9 Pro/S, które swoim designem mocno nawiązują do Samsunga Galaxy Note. Nowością na rynku jest model P10, który według recenzentów wyrasta na jeden z najlepszych flagowców. Podwójny obiektyw z tyłu to trochę kopia rozwiązania LG. Natomiast biała obudowa z jednym przyciskiem funkcyjnym na środku przypomina mi dawne generacje iPhona. Chińczycy skleili ze sobą pomysły Amerykanów i Koreańczyków dodając do nich procesor Kirin 960 zamiast kolejnej generacji Snapdragona. Sprzedaż Huawei P10 dopiero ruszyła, dlatego omawianie modelu na inny czas. Prawdziwym hitem sprzedaży była zeszłoroczna wersja Huawei P9 Lite. Piszę „zeszłoroczna”, ponieważ wydana została odświeżona wersja na rok 2017. Droższy o ponad 250 złotych model ma bardziej pojemną baterię, 1GB pamięci RAM więcej i najnowszą wersję Androida numer 7. Zafundowano mu szybszy procesor i w swojej półce cenowej uchodzi za wydajnościowego potwora.

Zasługa reklamy z Lewandowskim?

Skąd wzięła się popularność smartfonów Huawei w kraju nad Wisłą? Moim zdaniem są trzy najważniejsze czynniki wzrostu sprzedaży w ostatnich 2 latach. Pierwszym jest duży wybór modeli, które zaczynają się od kwoty 299 złotych, a kończą na 3 tysiącach. Właściwie co 200 złotych jest jakiś model, który swoją specyfikacją zadowoli nabywcę. Drugą rzeczą jest design, który podoba się Polakom. Prosta konstrukcja i cienkie ramki to coś, czego gadżeciarze i młodzież potrzebują. Dobra reklama, w której twarzą jest najlepszy polski piłkarz, jest trzecim elementem układanki. Lewandowski użyczył twarzy i głosu w reklamach Huawei inkasując przy tym niemałą gażę. Promując modele P8 i P9 w wersji premium spisał się na tyle dobrze, że sprzedaż modeli wzrosła o kilka procent. Widać Polak popiera nie tylko firmę, ale również idzie za znaną i lubianą twarzą. Gdyby nie Lewy, z 20% rynku smartfonów mogłoby zostać tylko 10%.

Tanie słuchawki tylko do rozmów telefonicznych

smartfon

Odkąd wraz z moją dziewczyną regularnie rozmawiamy ze sobą wieczorem po pracy przez telefon, ważne stały się dla nas komfortowe i trwałe słuchawki z mikrofonem. Do tej pory używaliśmy ich do słuchania muzyki w podróży, ale nigdy do rozmów. Trzymanie dłoni z telefonem, uniesionej przez ponad godzinę, nie należy przecież do komfortowych. Dołączane do smartfona słuchawki z mikrofonem to jednorazówki. Dlatego szybko musiałem zdecydować się na wybór nowego modelu.

Warto rozważyć – słuchawki do 25 złotych

tanie słuchawki do smartfona

źródło: http://foter.com/

Nawet nie wiecie jak trudno znaleźć chociaż jeden model słuchawek w kwocie poniżej 20 złotych. Mało znane firmy, które sprzedają słuchawki z mikrofonem za 18-19 złotych nie budzą mojego zaufania. To typowe jednorazówki, które wytrzymają maksymalnie kilka tygodni. Swoim wyglądem nie budzą może zastrzeżeń, ale detale i mocowanie przewodu budzi obawy. Jedynym sensownym wyborem są tanie i całkiem żywotne Thomson Hed Ear. To popularny model w wersji czarnej lub białej słuchawek dousznych. W przewodzie posiada przycisk do odbierania rozmów. Pasuje do każdego telefonu ze złączem 3,5 mm. Cena o 99 groszy przekraczająca magiczne 20 złotych kusi. Ich awaria bierze się z poplątanych kabli i upadku z wysokości. Jeżeli żadna z tych rzeczy wam się nie przytrafi, to nawet rok, posłużą wam do rozmów i słuchania muzyki. Alternatywą mogą być Thomson EAR3005 w bardziej młodzieżowych wersjach kolorystycznych i ruchomą główką.

Moja półka cenowa – do kwoty 45 złotych

tanie słuchawki do smartfona

źródło: http://foter.com/

Nie trzeba się specjalnie wykosztowywać, by trafić na słuchawki z mikrofonem, które łączyłyby dobrą jakość wykonania, niską cenę oraz komfort użytkowania. Dokładnie 34,99 złotych kosztuje pierwszy z modeli, który testowałem i wyprodukował go nie kto inny jak Philips. Większe od konkurencji pasmo przenoszenia na poziomie od 10 do 22000 Hz i przełamujący czerń srebrny element to jego cechy charakterystyczne. Szkoda, że przewód ma tylko 1,2 metra. Producent dał aż 3 pary wkładek do uszu, które dopasujemy pod siebie. To na pewno dobry model dla osób, które chcą klasycznych wizualnie słuchawek dousznych, przełamanych subtelnym metalicznym kolorem. Testowany przeze mnie model musiał uznać wyższość o 10 złotych droższego Panasonic RP-TCM105E-K, które wygrały lepiej rozwiązanym zagiętym złączem. Posiadacze iPhona czy Blackberry nie muszą kupować oryginalnych słuchawek, ponieważ ten tani model obsługuje ich funkcje rozmów i opcje muzyczne. W zestawie mamy adaptery douszne o rozmiarach S, M i L. Jeszcze większe pasmo przenoszenia dźwięku to oczywiście zaleta.

Akcesoria do smartfonów, oprócz hartowanego szkła na ekran i pokrowca są dla mnie zbędne. Od niedawna zacząłem doceniać słuchawki z mikrofonem, które mimo przydatności, nie stoją u mnie wysoko w priorytecie miesięcznych wydatków. Kwota do 45 złotych zadowoli każdego melomana osobę rozmawiającą przez telefon dłużej niż godzinę. Natomiast mały budżet pozwoli na wybór całkiem solidnych i markowych modeli znanej w naszym kraju marki.

Kobiety grają na smartfonach więcej niż mężczyźni

candy crush

Branżowe portale gamingowe podają, że kobiety stanowią połowę wszystkich graczy na świecie. Żaden ranking nie doprecyzował nigdy o jakiego rodzaju platformy chodzi. Wiemy tylko, że brano pod uwagę tylko gry wideo. To trochę tak jakby zrobić ranking piłkarzy w Polsce i brać pod uwagę dzieci kopiące piłkę na WF-ie i podwórku. Niedawno okazało się, że wszystkie analizy statystyczne graczy, brały pod uwagę zarówno komputery, konsole, jak i przeglądarki internetowe oraz platformy mobilne, czyli smartfony. A to mocno zmienia postać rzeczy.

Ankieta, która wprowadza w błąd

uczniowie grają na komputerach

źródło: http://foter.com/

Pytanie „czy jesteś graczem?”, jest mocno niekonkretne. Spróbujmy je sprecyzować. Gracz komputerowy to nie to samo co gracz giełdy, gier karcianych lub barowych automatów w jednorękiego bandytę. Wideo rozrywka obejmuje pełne tytuły oraz gry F2P pojawiające się na konsolach stacjonarnych, przenośnych oraz komputerach PC. Nawet niektóre gry przeglądarkowe można podpiąć pod ten gatunek. Błąd w określeniu przynależności ludzi grających na smartfonach dotyczy rodzaju gier. O ile port GTA San Andreas możemy zaliczyć pod pełnoprawną rozrywkę wideo, to Candy Crush Saga, uznaje się za cyfrowego zapychacza, który pozwala nie nudzić się podczas podróży autobusem do pracy lub uczelni. Okazuje się, że 2/3 ankietowanych kobiet, odpowiadając twierdząco na pytanie dotyczące „bycia graczem”, swoją cyfrową rozrywkę propaguję tylko w formie aplikacji mobilnych. Wyciągając wniosek z tej informacji, możemy łatwo stwierdzić, że prawdziwi gracze konsolowi i komputerowy to w 80% mężczyźni.

Pikselowe grządki i wszechobecne diamenty

Portale społecznościowe rozbiły bank wprowadzając w swoje szeregi darmowe gry przeglądarkowe. Po zalogowaniu na konto możemy włączyć grę, wysłać zaproszenie znajomym do wspólnej rozgrywki oraz informować ich o naszych statystykach. Dla wielu użytkowników (w tym mnie) jest to funkcja uznawana za irytującą. Statystyki gier z Facebooka jasno mówią o tym, że to kobiety stanowią największą populację w FarmVille i Diamond Dash. Wszystkie zaproszenia do tych gier, które otrzymałem, były od płci pięknej. Pielenie cyfrowego ogródka lub usuwanie kolorowych diamentów w planszy stało się domeną kobiet, które w wyżej opisanej ankiecie, uznały się za graczy. O ile uprawianie farmy mogę uznać za zalążek gier strategicznych, o tyle Diamond Rash to istny pożeracz czasu, który korzysta ze starej mechaniki tetrisa.

gry - widok informujący o wygranej na pulpicie

źródło: http://foter.com/

Aplikacje rozrywkowe na smartfony ściągane są głównie przez kobiety. Mężczyźni określający się mianem graczy, unikają tych form cyfrowej rozrywki. Sam uważam się za gracza komputerowego i konsolowego i przyznaję, że granie na smartfonie byłyby dla mnie nie tylko nudne, ale również męczące. Wolę odpocząć od komputera w inny sposób, chociażby czytając książkę, zamiast siedzieć z nosem w smartfonie.

Czy smartfony bez ramek to nieuchronna przyszłość?

s8

Wraz z nowymi procesorami i ekranami o wysokiej rozdzielczości, idzie zmiana w samym designie urządzeń mobilnych. Od wielu miesięcy otrzymuję nowe informacje odnośnie do producentów, którzy chcą wdrożyć do produkcji bezramkowe smartfony klasy średniej i premium. Jak dotąd żaden z producentów nie zaoferował nam egzemplarza, którzy mógłbym kupić bez problemu w Polsce. Jednak wiele przecieków wskazuje na to, że w tym roku otrzymamy więcej niż dwa modele smartfonów z ekranem bez ramek. Czy to droga w dobrym kierunku?

Estetyczne walory ekranu bez fizycznej ramki

smartfon bez ramek

źródło: http://foter.com/

Przyszli użytkownicy patrzą na wymarzonego smartfona jak na dzieło sztuki, które musi pięknie wyglądać. Recenzent ma za zadanie ocenić, czy oprócz ładnego wyglądu i precyzyjnego wykonania podzespoły bazowe spełniają swoje zadanie. Kiepskie działanie systemu i zawieszanie się aplikacji skreśla smartfona z wysokiej pozycji rankingowej. Słaby aparat oraz brak miejsca na kartę pamięci odstrasza coraz więcej nabywców. Dlatego nietrafionym pomysłem będzie zakup smartfona, tylko z powodu jego genialnego wyglądu i tytułowego braku ramek. Nie ukrywam, że dla mnie smartfony bez ramek są niezwykle atrakcyjne i chętnie bym takiego używał. Jest pewien problem z tym technologicznym i wizualnym rozwiązaniem, które sprawia, że należy dobrze zastanowić się nad sensem wymiany klasycznego ekranu z ramkami.

Niebezpieczeństwo ekranów bez ramek

smartfon Lg bez ramki

źródło: http://foter.com/

Największa zaleta jest równocześnie największą wadą ekranów bez ramek. Ramki to fizyczna ochrona wyświetlacza LCD, który jest konstrukcją delikatną. Uszkodzenia smartfonów, które dokonują się każdego dnia, dotyczą środkowej części wyświetlacza. Gorilla Glass nowej generacji to wciąż pic na wodę. Upadek z wysokości ponad 1 metra to dla smartfona loteria. Zwykle w ten sposób szkło ochronne pęka. Smartfony bez ramek będą narażone na zniszczenie wyświetlacza u samych brzegów. Gdyby każdy z zapowiadających się modeli posiadał mocne szkło ochronne podobne do Samsunga Xcover 3, to spałbym spokojnie. Na koniec kilka firm, które mocno podkręcają „hype” na bezramkowe smartfony. Na pewno chińscy producenci będą tworzyli silną konkurencję dla zachodu. Z bardziej znanych marek to Samsung, Elephone, Xiaomi oraz Allview mogą przygotować pierwsze egzemplarze w tym roku.

Doładowania lepsze niż abonament z właściwym pakietem

telefon

Abonament komórkowy trafia swoją ofertą do coraz mniejszego grona świadomych użytkowników. Wystarczy spojrzeć na korzystne cykliczne pakiety na kartę, by zdać sobie sprawę, że abonament w kwestii ceny, to przeżytek. W dalszym ciągu firmy i osoby, które chcą otrzymać markowy smartfon spłacając go w ratach wolą wybrać abonament. To zrozumiałe i dla tych dwóch grup ludzi, abonament zawsze zostanie dobrą opcją. Jeżeli do nich nie należysz, lepsze będą doładowania i numer na kartę.

Te taryfy schodzą jak świeże bułeczki

grupa młodych mnichów siedzi po turecku i przegląda zwartość smartfona

źródło: https://pixabay.com/

Sieci komórkowe nazywają taryfy na kartę w przeróżny sposób. Istnieje analogia między określeniem pakietu internetowego a na przykład nielimitowanych rozmów czy SMS-ów. Terminologię zostawmy na inną okazję. Przejdźmy do tych rodzajów ofert na kartę, które niezależnie od swojej nazwy, mają najwięcej użytkowników. Oto czołowa trójka.

1. Nielimitowane rozmowy i wiadomości SMS
2. Nielimitowany internet
3. Konto ważne przynajmniej przez rok

Te trzy taryfy nie mają jednoznacznego powiązania między sobą. Charakteryzuje je przede wszystkim korzystanie z pewnej usługi, przez długi czas. Jedynie długa ważność konta, bez blokady spowodowanej brakiem miesięcznego doładowania, jest ewenementem. Polacy wybierają ją ze względu na brak narzuconych reguł doładowania. Korzystają z niej zwykle osoby, które mało dzwonią, nie piszą SMS-ów i nie korzystają z internetu w telefonie. Natomiast oferty z nielimitowanymi rozmowami i internetem mają jeszcze jedną zaletę. W ich przypadku musimy regularnie kupować doładowania, by z naszego konta została pobrana opłata aktywacyjna. Pojawiająca się często promocja doładowania dotyczą głównie taryf, które wymagają regularnej opłaty (sprawdź). Oznacza to, że mimo wymogu regularnego doładowania, można zyskać bonusy, które mogą m.in. podwyższyć stan naszego konta.

Różne taryfy i podobne opłaty za konkretne usługi

smartfon w dłoni  w samochodzie

źródło: https://pixabay.com/

Przy porównaniu taryf można zauważyć, że rozmowy na numery stacjonarne i MMSy nie są darmowe. Płacimy za nie normalnie, mimo wykupienia pakietów MMS lub darmowych rozmów do wszystkich sieci. Żeby otrzymać te usługi w formie darmowej, należy szukać innego pakietu, który je obejmuje. To nie takie proste, ponieważ sieci komórkowe nie widzą w nich potencjału marketingowego. Ludzie wolą dzwonić na komórki i na dobrą sprawę każdy je posiada. Nawet firmy mają alternatywny kontakt pod numerem komórkowym. Żeby zrekompensować sobie dodatkowe opłaty, za rozmowy na stacjonarne, warto wybierać taryfę, która posiada bonusy za doładowanie konta.